Enji na Facebooku Enji na YouTube Kontakt z Enji

Jako mała dziewczynka zawsze byłam zdrowa i wesoła, wszędzie mnie było pełno. Cóż, może to za dużo powiedziane, bo mam dopiero 22 lata. Choć powiedzielibyście, cóż taka młoda osoba może wiedzieć o życiu, dużo w tym swoim życiu przeszłam.

Po zdaniu egzaminów gimnazjalnych, poszłam do liceum o profilu sportowym. To było moje marzenie, aby dalej rozwijać pasję do siatkówki. Już w podstawówce mama zapisała mnie do kółka siatkarskiego i wraz z wiekiem zdobywaliśmy z koleżankami coraz to więcej medali na kolejnych zawodach.

Zawsze zdrowa, ciągle aktywna, zdrowo się odżywiałam, nigdy nie sięgnęłam po żadne używki. Los nie był dla mnie jednak łaskawy. To właśnie wtedy, gdy moje największe marzenie się spełniło i trafiłam do wymarzonego liceum, jak grom z jasnego nieba rzeczywistość sprowadziła mnie z chmur prosto na brudny, twardy beton.

Pierwszy ważny mecz naszego zgrupowania, już prawie wygrywaliśmy, niestety na boisku zrobiło mi się niedobrze i zemdlałam. W takiej ważnej chwili. Koniec meczu oglądałam już z ławki rezerwowych. Wygrałyśmy, ale to co miało zdarzyć się chwilę potem, przekreśliło moje ambitne plany. Wtedy wydawało mi się, że na zawsze.

Po omdleniu trener kazał zrobić mi komplet badań. Byłam w szoku, gdy zamiast rutynowej kontroli, wyniki ogłosiły dla mnie wyrok zwiastujący ciężką chorobę. Rak jajnika – tak brzmiała diagnoza.

Ta chwila była początkiem koszmaru jaki mnie potem czekał. Lekarze, szpitale, zabiegi, operacja. Cóż, ciężko jest opowiedzieć coś, co pamiętam w sumie jak przez mgłę. Byłam załamana, gdy kolejne wizyty i rokowania nie przynosiły dobrych wieści.

Będąc po 7 miesiącach leczenia byłam wyczerpana. Nie widząc poprawy, moja mama postanowiła poszukać pomocy gdzie indziej. I tak trafiłam do gabinetu pani profesor Enkhjargal Dovchin. Choć na początku kompletnie nie wierzyłam w skuteczność stawianych przez nią terapii, z czasem ból zaczął ustępować, zaczynałam wracać do żywych.

Przede wszystkim musze podkreślić, że pani profesor nie tylko przyczyniła się do ogromnej poprawy mojego stanu zdrowia fizycznego, ale również psychicznego. Mogę chyba śmiało przyznać, że wyciągnęła mnie z ciężkiej depresji. Chodząc na terapię, która była złożona i indywidualnie dopasowana do mojego schorzenia, czułam że życie znów nabiera sensu a ja jestem w stanie pokonać tę chorobę.

Obecnie czuję się naprawdę dobrze, mimo iż terapia wciąż trwa. Nim doszłam do stanu w jakim jestem teraz, przeszłam wiele zabiegów. Były one naturalne, w pełni bezpieczne, nie niosące skutków ubocznych. Ogromnie pomogła mi zwłaszcza akupunktura, złagodziła ból i pozwoliła mi poczuć na nowo potrzeby mojego organizmu. Dzięki mieszankom ziół, maściom i wywarom moje włosy osłabione po chemioterapii, odzyskały swój dawny blask i siłę.

Zwykli lekarze nie dawali mi szans na długie życie. Operacja nie powstrzymała rozwoju komórek rakowych. Dzięki leczeniu u pani profesor Dovchin zwanej „Enji”, ich rozwój został zatrzymany i mogę normalnie żyć. Znów marzyć…

Chciałam podziękować pani profesor za poświecenie i trud włożony w moje leczenie, za życzliwość cierpliwość do mnie, mimo moich humorów. Nie poddawajcie się, zawsze warto walczyć. A udana walka to taka, która nie przeciwstawia się harmonii przyrody.

Jesteśmy jej częścią i to ona wie jak trzeba nas leczyć. Zaufajcie medycynie naturalnej. Można wiele zyskać, nic nie tracąc.

Za marzenia! Byście nigdy z nich nie rezygnowali!

Komentarze   

+1 #1 Asia Lublin 2014-05-24 08:44
Znam panią doktor od lat. Jest konkretną kobietą zawsze chętną do pomocy ludziom. W obecnych czasach ciężko o takie osoby. Mi jej metody bardzo pomogły.

pozdrawiam
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

e-book download

Przyjęcia Mława i Chełm

Cennik akupunktury - zobacz



Copyright © 2017 Medycyna tybetańska, akupunktura, ziołolecznictwo, medycyna chińska - lek. Enkhjargal Dovchin. Wszelkie prawa zastrzeżone.