Enji na Facebooku Enji na YouTube Kontakt z Enji

igly-akupunktura-dietaKto lubi być okrągły, pulchny, przy kości, gruby... Lista nie ma końca. Każdy z nas skrywa historię jego życia, o której pewnie wolałby nie opowiadać, zwłaszcza ci, którzy jako dzieci byli ośmieszani z powodu swojej tuszy. Istnieje pewien szczególny rodzaj wstydu, który znają tylko otyłe maluchy.

Nie pamiętam, kiedy stałam się grubym dzieckiem. Na jednym ze zdjęć, na którym miałam może ok. 5 lat próbuję wspiąć się na wysokie drzewo, a moja sylwetka jest smukła i giętka.

Inne zdjęcie z podstawówki przedstawia mnie i moje koleżanki na szkolnym ślubowaniu. Miałam na sobie spódnicę przed kolano uwidaczniającą już wtedy "opuchnięte" kolana. Myślę, że miałam wtedy jakieś 10 lat – ale wówczas ani przyszłoby mi do głowy pytanie o to: jak schudnąć, jak być szczupłą, czy też jak zdrowo się odżywiać?

Kto zaprzątałby sobie głowę takimi sprawami będąc małą dziewczynką.

Jednak zaczęłam się martwić i to nie przez docinki kolegów, którzy niemal na każdym kroku powtarzali, że jestem gruba, aż doszło do tego że poczęli nazywać mnie "bułą".

Najwięcej przykrości sprawiła mi nauczycielka, która na szkolnej wycieczce do kina przy całej klasie zapytała, czy aby nie powinna zarezerwować dla mnie dwóch miejsc, bo "jak widać, nie należę do najzgrabniejszych". Podobnie wszyscy z rodziny, z wyjątkiem moich rodziców zwracali uwagę na moją tuszę.

Będąc akceptowaną tylko przez mamę i tatę nie rozumiałam, dlaczego wszystkim dookoła tak bardzo zależało na podkreśleniu mojej nadwagi. Wzrastałam więc z poczuciem bezwartościowości.

Z poczuciem wstydu i skrępowania. Z poczuciem wstrętu do samej siebie, który wprawiał mnie w jeszcze większe zakłopotanie i jeszcze bardziej prowokował do jedzenia.

Będąc nastolatką patrzyłam jak inne dziewczyny umawiają się na imprezy, spotykają z przyjaciółmi, poznają chłopaków i cieszą się życiem. Ja, zamiast wyjść do kina, czy kupić nowe ubrania wydawałam pieniądze na poradniki dotyczące zdrowego odżywiania się, kolorowe magazyny prezentujące wychudzone modelki i cudowne preparaty gwarantujące, że można schudnąć bez wysiłku i to w niedługim czasie.

a-schudlam

Wszystko tylko po to, żeby utrzymać przy sobie pozór dbałości o swój wygląd. Dlatego też codziennie obiecywałam sobie, że następny dzień będzie tym przełomowym, że wreszcie uda mi się stawić czoła sobie samej i rozpocząć walkę z nadwagą. Mimo to wciąż jadłam. Nawet nie spostrzegłam iż zamiast chudnąć, robię się coraz większa.

Gdy miałam 17 lat zaczęłam się głodzić i opuszczać posiłki. Kiedy rodzice spostrzegli, co się dzieje, rozpoczęły się awantury o wpędzeniu się w anemię, anoreksję, albo bulimię, przez co „dieta” nie była możliwa do utrzymania.

Przez okrągły tydzień, mama pilnowała żebym zjadała obiad. Myślę, że sama nie wiedziała jak radzić sobie z tym problemem i często wydawało mi się, że i dla niej staje się on nieco wstydliwy. Zwłaszcza, gdy podczas każdej rodzinnej imprezy słyszałam, jak ciotki nie szczędziły uwag, typu: "nie dawaj jej tyle jedzenia".

Mój obraz siebie był straszny. Przez połowę życia przeszłam myśląc o nim w kategoriach zmarnowanych lat, które upłynęły mi na rozmyślaniu o tym, jak przejść przez ulicę nie będąc zauważoną, próbując setek diet, które w rezultacie sprawiały, że cierpiałam i zadręczając się tym, że nikt z otoczenia nie chce mieć ze mną nic wspólnego. Zaczynając studia ważyłam 90 kg przy wzroście 170 cm.

Byłam niepewna siebie, lecz poznanie wielu ludzi, którzy akceptują mnie taką jaka jestem sprawiło, że przestałam martwić się tym jak wyglądam, zaczynając wreszcie korzystać z życia. Mimo to, poznanie mojego obecnego męża sprawiło, że postanowiłam na nowo zatroszczyć się o swój wygląd.

Nie było łatwo, ale w końcu się udało. Moja historia odchudzania, nie jest taka, jaką większość ludzi pragnęłaby słyszeć: „Jak schudłam 10 kg w 2 tygodnie”. Kolorowe magazyny, foldery, ulotki i reklamy rozsiewają nieprawdziwe historie na temat osób, którym w niewiarygodnie krótkim czasie udało się zrzucić setki kilogramów.

Ludzie lubią słuchać historii o mężczyźnie cierpiącym na impulsywne obżarstwo, który stracił na wadze nie jedząc nic poza waflami ryżowymi, bądź o kobiecie, która dzień w dzień przebiegała 5 km po to, by po niedługim czasie szczycić się formą i sylwetką godną top modelki. Historia o tym, jak schudłam nie jest aż tak niesamowita.

do-celuNa sesje akupunktury mające sprzyjać utracie wagi zapisałam się 14 maja 2010 roku. Dobrze pamiętam tę datę, ponieważ od tamtej pory moje życie już nigdy nie wyglądało tak jak wcześniej. Moje nawyki dotyczące spożywania posiłków drastycznie się zmieniły.

Wakacje tamtego roku spędziłam nad morzem, jadłam wszystko, a mimo to czułam się coraz lżejsza, smuklejsza i zdrowsza. Jesienią zauważyłam, że moja siostra, która z naszej dwójki była tą szczupłą, także schudła i wyglądała jeszcze bardziej olśniewająco niż dotychczas. Wówczas to przyznała się, że odkąd podjada podczas pracy, akupunktura pozwala jej utrzymać sylwetkę i oprzeć się słodkim przekąskom. Okazało się również, że leczy nas ta sama pani doktor z Warszawy, profesor Enji.

Moja siostra, która zazwyczaj mieściła się w rozmiar 38, przyznała się wówczas do tego, że podczas wakacji wkładała na siebie największy do tej pory rozmiar 42. Nie ma się czym chwalić, ale na tamtą chwilę skłonna byłabym zabić, by móc nosić to co ona. Niemniej jednak, 10 zabiegów powtarzanych co 2 dni wystarczyło, by wyglądała zdumiewająco.

seria-zabiegow

Moja sytuacja z zabiegami wyglądała nieco podobnie. Tak jak ona, przeszłam serię 10 zabiegów akupunktury, tyle że z jednodniowym odstępem. Gdybym na własnej skórze nie doświadczyła odchudzającego działania igieł, nie mogłabym teraz przyznać jak potężną metodą przeciwko nadwadze jest akupunktura.

Intensywne kuracje odchudzające, które do tej pory stosowałam, bądź starałam się stosować jedynie rozregulowały mój metabolizm. Tabletki powstrzymujące apetyt rozleniwiły trawienie i w rezultacie okazało się, że wszystkie metody jakim poddawałam się do tamtej pory jedynie pogorszyły mój stan. Zanim pojawiłam się na pierwszej rozmowie z profesor Dovchin, żyłam w błędnym kole, czując się źle fizycznie jak i psychicznie.

Podczas pierwszej wizyty byłam ciekawa, czy oprócz akupunktury pani doktor zaleci mi przyjmowanie suplementów sprzyjających odchudzaniu. Tymczasem okazało się, że tak rozregulowany i zachwiany organizm najpierw potrzebuje dojść do siebie by wreszcie móc zacząć pracować na korzyść spalania zbędnej masy. Z początku myślałam, że się nie uda. Nieraz próbowałam odchudzać się bez wspomagaczy.

Dowiedziałam się, że pierwsze kilogramy znikną dzięki samodzielnej pracy organizmu, gdy poprawi się działanie systemu trawiennego, a w razie chęci zrzucenia większej ich ilości będzie można zastosować zioła.

Już po pierwszym zabiegu czułam się jak nigdy, rozluźniona i zrelaksowana. Zapomniałam nawet o frustracji, która towarzyszyła mi od dłuższego czasu i przez którą najchętniej sięgałam po słodycze lub słone przekąski.

Pani doktor zaleciła mi jeść mniej i starać się wnieść więcej ruchu do swojego stylu życia. Wiedząc, że prawdziwy ze mnie łakomczuch myślałam, że nagła zmiana, którą nieraz próbowałam zastosować, by schudnąć i tym razem się nie powiedzie. Jednak, już po pierwszym zabiegu zauważyłam że nie myślę o jedzeniu wracając do domu, nie zastanawiam się, co tym razem przyrządzę na deser, a po powrocie nawet nie poczułam chęci sięgnięcia po ukochane kruche ciasteczka.

Po zaledwie kilku sesjach czułam się znacznie lepiej, byłam odprężona, mniej opuchnięta (skutek utraty zbędnej ilości wody) i co wówczas było dla mnie najważniejsze – lżejsza.

pomogly-sprawdz

Słodycze niemal całkowicie wyeliminowałam ze swojej diety w gruncie rzeczy przestając mieć na nie najmniejszą ochotę. Starałam się przyrządzać bardziej wartościowe w składniki odżywcze posiłki, a co więcej – mała porcja warzyw i kawałek mięsa w zupełności wystarczały, bym czuła się syta. Dzięki temu, że przestałam podjadać, a nawet zapomniałam o pokusach, zaoszczędziłam pieniądze, a już niedługo po zakończeniu sesji po raz pierwszy w życiu kupiłam dla siebie spódnicę kończącą się wyżej niż kolano!

Nie mogłam uwierzyć, że dotychczas nie potrafiłam trzymać się z dala od żywności, a teraz wreszcie znalazłam się na drodze ku temu, by w zdrowy sposób schudnąć. Poza tym, czułam się szczęśliwsza, co dawało mi jeszcze większą motywację ku temu, by osiągnąć właściwą wagę.

Igły pomogły mi schudnąć aż 10 kg. Do tej pory żadna dieta nie była w stanie zakończyć się tak efektywnie. Co najważniejsze, dalej chudnę – nieco wolniej, gdyż ważę już prawie tyle ile bym chciała i czuję się przy tym zdrowsza niż kiedykolwiek w życiu.

Jeszcze rok temu nie powiedziałabym, że istnieje coś takiego jak zdrowe odchudzanie. Na szczęście, właśnie rok temu udało mi się trafić do gabinetu dr Enji, której metody pomogły mi wyglądać i czuć się tak wspaniale. Obecnie moje ciało jest szczupłe i coraz jędrniejsze.

Nie ukrywam, że to zasługa masażu odchudzającego, na który uczęszczam do pani profesor. Zabieg jest niezwykle relaksujący, a połączenie bańki chińskiej, której szczerze przyznam z początku trochę się bałam daje nieopisane efekty. Moje ciało jest gładsze i jędrniejsze dlatego masaż antycellulitowy u dr Enji szczerze mogę polecić osobom, których skóra po wygranej walce z kilogramami traci swoją elastyczność.

enji-odchudzanie

Myślałam, że utrata zbędnych kilogramów w zdrowy sposób nie jest możliwa, dopóki nie zdecydowałam się na akupunkturę. Co jest dla mnie bardzo ważne, nie potrzebuję kupować specjalnego rodzaju żywności, czy suplementów ponieważ moja przemiana materii i bez nich działa prawidłowo.

Świadomość, że akupunktura na odchudzanie to w 100% bezpieczna metoda daje mi gwarancję, że nie szkodzę swojemu ciału. Już nie pamiętam siebie sprzed kilku lat, z nadwagą i zakompleksionej. Nie myślę o diecie i wbrew pozorom, nawet o dalszym odchudzaniu.

Akupunkturę na odchudzanie poleciłam ostatnio mojej mamie, która choć jest już starszą osobą, a przytyła z powodów problemów z tarczycą, także może poddać się serii zabiegów wspomajagających metabolizm.

Do tej pory była już na trzech zabiegach u dr Dovchin, na które uczęszcza co 3 dni. Zostało więc jeszcze 7, lecz sama mogę stwierdzić, że dzięki nim wydaje się ona jakaś szczęśliwsza i bardziej rozluźniona. Ponieważ mama była jedną z nielicznych osób, które wspierały mnie i doceniały bez względu na to jak wyglądam, cieszę się, że tym razem ja mogę odwdzięczyć się tym samym, choćby miałoby to być jedynie polecenie wizyty u prawdziwego specjalisty.

cialo-piekne

Dzięki profesor Enji igły pomogły mi schudnąć, a dzięki innym pacjentkom, z którymi konsultowałam się przed moją pierwszą sesją i które potwierdziły, że medycyna naturalna naprawdę działa, mogę z czystym sumieniem powiedzieć – nie ma problemów nie do rozwiązania. Oby w naszym życiu było więcej osób, dzięki którym udaje się to zrobić, takich jak dr Dovchin.

Beata z Łodzi

dziekuje1

zobacz_tez2

Opinie pacjentów prof. Dovchin

Cennik zabiegów akupunktury

Akupunktura jako najtańsza forma zapobiegania chorobom

Co rozumiemy pod pojęciem akupunktura?

Chcesz odzyskać zdrowie? Otwórz się na nowe metody, poznaj akupunkturę

Cennik zabiegów masażu

Podziękowania dla pani profesor za nową jakość mojego życia

przeczytaj_ebooka

 

 

Pani profesor przybliża tajniki akupunktury w swoich książkach, które możecie Państwo pobrać na tej stronie za darmo w postaci e-booków:

"W cztery oczy z medycyną naturalną Dalekiego Wschodu - prof. Enkhjargal Dovchin". Bogato ilustrowany, napisany na podstawie wielu lat doświadczeń przybliży Wam tajniki wiedzy znanej w Tybecie od wieków.

"Akupunktura i życie lekarz Enkhjargal Dovchin" - naukowe wyjaśnienia działania akupunktury, filozofie leczenia.

Komentarze   

+5 #3 Marek Szmigiel 2011-08-20 14:57
Ja próbowałbym raczej wspomagać się akupunkturą przy odchudzaniu, a nie polegał na niej 100 procentowo. Bez samo-dyscypliny i wysiłku fizycznego spadek masy ciała następuje wolno. Szanowne panie i panowie ruch to zdrowie!!!
Cytować
+6 #2 Serafin Ania 2011-08-20 07:57
Jakieś 4 lata temu chodziłam na akupunkturę pod kątem odchudzania. Jak pamiętam terapia przyniosła oczekiwany efekt, ale bez zaangażowania mojej osoby pewnie nic by nie było. Schudłam 6 kg w 2 miesiące i tak uważam to za sukces.
Jedna ważna rzecz przy akupunkturze jest polepszenie ogólnego stanu zdrowia jak opisują inne osoby w komentarzach.

Ania z Grójca
Cytować
+6 #1 Maria Groszek 2011-08-19 05:15
Przy pomocy akupunktury, diety oraz ziół schudłam 40 kg! Nie było to strasznie trudne, ale też nie łatwe. Wielokrotnie podchodziłam do tego, jednak z jakiś względów efekt jo-jo powracał.

Przy akupunkturze odchudzającej nie zaobserwowałam powrotu wagi i chęci jedzenia. Wszystko odbyło się powoli i spokojnie, a kilogramy ciągle spadały. Zauważyłam większą potliwość skóry, a w szczególności w takich okolicach jak brzuch, plecy i stopy. Wagę wymarzoną osiągnęłam.

Akupunkturę polecam wszystkim tym kobietom, które straciły już nadzieję używając innych środków. U moim przypadku okazała się ta metoda bardzo skuteczną i korzystną finansowo. Minus jeden to to, że trzeba przyjść kilka razy na zabieg akupunktury. Cała reszta to pryszcz.

pozdrawiam
Maria G. z Warszawy (38 lat)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

e-book download

Przyjęcia Mława i Chełm

Cennik akupunktury - zobacz



Copyright © 2017 Medycyna tybetańska, akupunktura, ziołolecznictwo, medycyna chińska - lek. Enkhjargal Dovchin. Wszelkie prawa zastrzeżone.