A A A

Enji na Facebooku Enji na YouTube Kontakt z Enji

Przetłumacz na / Translate to

malowanieMam 42 lata, mieszkam w dużym mieście, z zawodu jestem malarką. Kocham sztukę, wiele lat poświęciłam na doskonalenie malarstwa.

Od dziecka miałam problemy ze zdrowiem. Moja mama zawsze bała się o mnie, gdy wychodziłam na dwór pobawić się z dziećmi, często wracałam bowiem z siniakami lub taka zabawa kończyła się przeziębieniem.

Jako nastolatka nabawiłam się poważnej kontuzji kolana, która dokuczała mi przez długi czas. Nie mogłam biegać, bo kolano zaczynało "palić żywym ogniem". Później na studiach, malując przy sztaludze przez kilka godzin, dosyć często odczuwałam pieczenie w tym kolanie. Ale różne maści i tabletki przeciwbólowe łagodziły je skutecznie.

Funkcjonowałam tak przez wiele lat, aż w końcu pewnego dnia, gdy wychodziłam po córkę do szkoły, w połowie drogi chwycił mnie tak potworny ból kolana, że nie mogłam postawić ani kroku. To tak, jakby ktoś uderzał młotem w naszą nogę, a my nie moglibyśmy od tego uciec. Wylądowałam w szpitalu, diagnoza - skomplikowana operacja. Bałam się co będzie dalej...

cialo
Miało być tak pięknie, lekarze twierdzili, że operacja sie udała. Tymczasem gdy przyszedł moment, w którym miałam wstać z wózka inwalidzkiego gorzko się rozczarowałam - noga była bezwładna. Jak się okazało, nastąpiły powikłania przez które nigdy miałam nie odzyskać już władzy w nodze.

chore_nogi

Perspektywa chodzenia o kuli przez całą resztę życia, to było dla mnie straszne. Miałam zaledwie 35 lat i najlepszy okres życia przed sobą. Chodziłam na rehabilitację, ale nic nie pomagało.

Po kilku latach przestałam już wierzyć w to, że jeszcze kiedyś zatańczę. Moja pasja-malarstwo pochłonęła mnie całkowicie.

W 2006 roku, na wernisażu mojego kolegi Kamila zaintrygował mnie pewien obraz. Była na nim roześmiana para mongolskich dzieci. Z ciekawości spytałam o ten obraz. Od słowa do słowa kolega opowiedział mi, jak powstał. Inspiracja przyszła podczas wycieczki po Mongolii i Tybecie, gdzie poznał życie prostych ludzi, którzy ciągle jeszcze żyją według pór roku, a leczą się prostymi, ludowymi metodami.

Wróciwszy do domu wiele myślałam, o tych rozpromienionych buziach dzieci i o tym o czym mówił mi Kamil, że natura jest matką, która potrafi dać nam lek na wszystkie schorzenia. I wtedy dotarło do mnie, że nigdy nie próbowałam zwrócić się o pomoc do natury, do lekarzy praktykujących ziołolecznictwo, akupunkturę, stawianie baniek ogniowych i wiele innych naturalnych i prostych metod.

natura_wie

Pełna obaw i z nową iskrą nadzieji szukałam kontaktu do znachora. Przeglądając gazetę trafiłam na reklamę Gabinetu Medycyny Tybetańsko-Mongolskiej, który prowadziła renomowana pani doktor o bardzo trudnym imieniu Enkhjargal. Zadzwoniłam i zapisałam się na wizytę. 

Moja terapia opierała się na mieszankach ziołowych przygotowywanych specjalnie pod czujnym okiem mongolskiej lekarki. Zostałam poinformowana, że przywrócenie zdrowia mojej nodze będzie trudne, ale możliwe. Miałam mocne postanowienie, że dam radę. Nawet moi znajomi dostrzegli tę jasność i nadzieję, która kwitła we mnie, w moich obrazach dominowała bowiem dynamika, energia, soczyste kolory.

Co 5 dni miałam zabieg masażu, był to specjalny masaż, który o dziwo nie był wykonywany na moim kolanie, lecz w okolicach kręgosłupa i stóp. Na początku nie było widać większych efektów, ale gdy pani profesor powiedziała, że przyszła pora na włączenie do terapii akupunktury, już po trzech zabiegach zaczynałam czuć, że to wszystko działa. 

Nim się obejrzałam, minęły trzy miesiące i terapia zaczynała przynosić namacalne efekty, moja noga odzyskiwała siły, mięśnie nabierały mocy i energii. Zioła w postaci  herbatek i naparów ceniłam sobie najbardziej, bo właśnie po nich czułam się najlepiej.

W dziesiąta rocznicę ślubu miałam zaszczyt znów zatańczyć z moim mężem, w końcu mogłam poruszać nogą. Dziś czuje się już dobrze, wprawdzie troszkę kuleję, ale prawie tego nie widać.

nogi

W moim przypadku zioła wschodu w połączeniu z masażem i akupunkturą przyniosły wspaniałe rezultaty. Odzyskałam zdrowie, czucie w nodze i radość życia.

Nie da się wyrazić słowami tego co czuję. Dlatego nie będę się tu rozpisywać, powiem tylko jedno:

JEŻELI POTRZEBUJESZ POMOCY - natura wie co dla Ciebie najlepsze.

Zaufaj naturze oraz lekarzom, którzy poznali jej tajniki i leczą ziołami oraz terapią pracy z ciałem.

Dziekuję prof. Enji

Anika

wizytowka_jesien

Zobacz też:

O masażu słów kilka...

W czym objawia się skuteczność medycyny tybetańskiej?

Ból kręgosłupa – terapia masażem leczniczym u doktor Enji

Specjaliści medycyny naturalnej i ich terapie pracy z ciałem – sztuka masażu

Jak zioła pomagają ludziom a postrzeganie ziołolecznictwa przez farmację

Komentarze   

+3 #12 Jimmy 2010-11-27 07:31
Zgadzam się z autorem artykułu. Pewne rzeczy doceniamy dopiero wtedy kiedy nam pomogą. Wcześniej nawet nie zdajemy sobie sprawy z drogocennego ich wpływu na nasz organizm.

Bardzo chwalę sobie pracę lekarzy medycyny naturalnej w Polsce. Najlepszymi specjalistami w tej dziedzinie są dla mnie przede wszystkim lekarze tradycyjnej medycyny chińskiej tzw. TCM oraz lekarze tradycyjnej medycyny mongolskiej tzw. TMM.

pozdrawiam
Jimmy
Cytować
+6 #11 Danke Anke 2010-10-27 12:03
Ja leczyłam się przy pomocy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej w gabinecie pani Dovchin. Najpierw pani profesor przebadała mnie dokładnie badając: język, oczy, puls, ciśnienie,a dopiero potem zaleciła odpowiednią kurację. Zioła przejmowałam w prawdzie przez 2 miesiące ale od tego czasu nie mam żadnych problemów z zatokami.

Skutki akupunktury były widoczne pod koniec kuracji. Mój organizm znacznie się wzmocnił, a przeziębienia nie biorą już mnie tak łatwo.

Na razie o zatokach mogę zapomnieć.

pozdrawiam
Anka
Cytować
+6 #10 Admin12 2010-10-26 22:28
Oczywiście chodzi o datę 1 kwietnia 2011 roku :-)
Cytować
+6 #9 Admin12 2010-10-26 22:27
Chcemy uniknąć wdawania się w długie dyskusje na tematy podobne więc prosimy o skoncentrowanie się na problemie podjętym w artykule. Sytuacja lekarzy medycyny tradycyjnej nie jest łatwa, a na pewno nie będzie łatwiejsza po dniu 1 kwietnia 2010r czyli z chwilą wejścia dyrektywy dotyczącej tradycyjnych produktów leczniczych w tym też preparatów OTC z Chin, Mongolii i Indii.
Cytować
+7 #8 Rambo VI 2010-10-26 20:00
Moim zdaniem takie osoby trzeba wykluczać wspólnie. Wy powinniście wspierać się nawzajem, a nie zwalczać - tylko tak można coś osiągnąć w świecie medycyny naturalnej.

Ja kiedyś byłem u chirurga - on nie chciał mnie leczyć tylko chciał mnie ciąć. Podejrzewam, że jak pójdziesz do innego lekarza to on będzie chciał Cię leczyć tak jak go nauczyli.

Moim zdaniem to pacjent powinien decydować w jaki sposób chce się leczyć i u kogo.

Sprawy jednak nieporozumień między lekarzami tej samej branży należy wyjaśniać w swoim gronie. Jeżeli ktoś wypowiada oszczerstwa publicznie powinien odpowiadać za nie publicznie.

Ja od zawsze leczyłem się naturalnie i żyję. Tylko, że moja mama była bardzo świadomą kobietą - wykształconą i mądrą. Nie zawsze bowiem mądrość idzie z wykształceniem.

Pozdrawiam lekarzy mongolskich w Polsce

Rambo VI z pola walki
Cytować
+7 #7 Asia Zych 2010-10-26 19:07
Moim zdaniem to sytuacja kryzysowa sprowadza ludzi do walki o klienta i dlatego jeden mówi, że jest lepszy od drugiego mimo, że kończyli te same lub podobne szkoły i mają podobne kwalifikacje zawodowe.

Z tego co wiem to lekarze chińscy i mongolscy znają bardzo dobrze akupunkturę i zioła chińskie i tybetańsko-mong olskie, natomiast lekarze tybetańscy jedynie zioła tybetańskie i nie znają akupunktury bo tam nie ma szkół gdzie mogliby się nauczyć.

Marek Kalmus, słynny podróżnik bardzo dużo na ten tema mówi w swoich książkach, które oczywiście wszystkim polecam.

Na Uniwersytecie Warszawskim na wydziale orientalistyki stosowanej wydziału nie pamiętam, często są na ten temat wykłady. Od pani profesor tego wydziału można się na prawdę bardzo dużo dowiedzieć.

pozdrawiam
Asia
Cytować
+8 #6 Admin12 2010-10-26 19:01
Szanowny pani, bardzo nas smuci fakt, że jeden można powiedzieć z naszych lekarzy pochodzenia mongolskiego mógł wypowiedzieć takie słowa, gdzie oceniał innego lekarza należącego do bardzo podobnej medycyny tradycyjnej jak on sam. Nie musimy mówić, że branży medycznej takie wystąpienia publiczne reguluje art. 52 prawa wykonywania zawodu lekarza. Etyka lekarska o takich przypadkach mówi jednoznacznie - lekarz powinien przeprosić drugiego lekarza nawet wtedy gdy nie zgadza się z jego diagnozą bądź sposobem leczenia. Tutaj chcielibyśmy wspomnieć, że media też jawnie łamią prawo w interesie tzw. dobra społecznego i ochrony konsumentów przez pseudo-zagrożen iami. Bardzo szkoda, że nigdy nie podjęli tematu kodeksu żywnościowego i gmo!

Z naszej strony postaramy się dowiedzieć czegoś więcej i dać panu znać.

Dziękujemy za wpis
Zespół MT
Cytować
+8 #5 zapytanie? 2010-10-26 18:43
Ja byłem u lekarza mongolskiego w centrum Warszawy. On dość nie pozytywnie wypowiadał się na temat lekarzy chińskich i lekarzy tybetańskich... najwidoczniej w jego odczuciu robili coś złego? Czy może mogą mi państwo powiedzieć o co mogło chodzić. Nie będę podawał nazwiska tego lekarza ale pracuje blisko ul.Żelaznej w Warszawie. Tak się składa, że na ziołolecznictwo chodzę do lekarzy mongolskich bo wiem, że są najlepsi w mieszankach ziołowych. Na akupunkturę chodzę do państwa gabinetu też z oczywistych powodów. Pytanie dlaczego ten lekarz coś takiego mówił? Czy ta osoba w ogóle jest lekarzem?

Wiem, że pytanie dotyka państwa kolegów i koleżanki ale proszę o odpowiedz,

pozdrawiam
Cytować
+7 #4 Adam, W-wa, 56 lat 2010-10-26 18:17
Od lat stosuję preparaty medycyny chińskiej w leczeniu większości dolegliwości. Tak bardzo jak zawiodłem się na medycynie akademickiej to aż szkoda słów. Dzięki lekarzom medycyny chińskiej w Polsce mój stan zdrowia od lat nie ulega pogorszeniu, a wręcz przeciwnie - czuję się młodszy.

Bardzo nie podoba mi się jak w mediach młodzi dziennikarze robią nagonki medialne na lekarzy medycyny wschodniej pokazujące na siłę, że oni mogą szkodzić. Bardzo ubolewam na takimi akcjami ponieważ wiem kto stoi za tymi nagonkami. Niestety zwykły człowiek z tą machiną nie jest w stanie wygrać. Trzeba zmienić prawo aby można było zacząć karać kłamstwa dziennikarskie, a redaktorów pociągać do odpowiedzialnoś ci za przyjmowanie łapówek i powiązania mafijne.

pozdrawiam
Adam
Cytować
+8 #3 Encia773 2010-10-26 15:06
Ja też od lat stosuję preparaty ziołowe i dzięki nim trzymam formę i nie choruję. Wiem, że witaminy są zbawienne dla organizmu i staram się przyjmować naturalne.

Nie wierzcie koncernom farmaceutycznym - one zawsze kłamią, a leki syntetyczne mają więcej skutków uczonych niż pożytku.

Pozdrawiam
Encia
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

e-book download

Przyjęcia Mława i Chełm

Cennik akupunktury - zobacz



Copyright © 2019 Medycyna tybetańska, akupunktura, ziołolecznictwo, medycyna chińska - lek. Enkhjargal Dovchin. Wszelkie prawa zastrzeżone.