A A A

Enji na Facebooku Enji na YouTube Kontakt z Enji

Przetłumacz na / Translate to

Opinie pacjentów

nerwica2Nerwica jest chorobą emocji, boryka się z nią wiele osób. Tempo dzisiejszego świata sprawia, że takich osób z dnia na dzień znacząco przybywa.

Dlaczego wpadamy w tę trudną i nieprzyjemną chorobę?

Dzieje się tak, ponieważ każdy z nas na przestrzeni swojego życia doświadcza leków, napięć, smutku, trudnych i tragicznych chwil, odczuwa przy tym różnorodne dolegliwości fizyczne, od bólów glowy, poprzez skurcze mięśni aż po paniczne drżenie ciała. Wszystko to odbija się na naszej psychice, jeżeli ziarenko napięcia trafi na silny grunt, mocną osobowość to taki czlowiek doskonale sobie poradzi ze stresem i napięciem, jednak są ludzie zbyt słabi, mało odporni na szczególne sytuacje życiowe jak np. smierć bliskich - to ich własnie dotyka choroba nerwicowa.

migrena_choroba

Nerwica to poważna choroba, nie można jej bagatelizować, bo niesie ona ze sobą wiele negatywnych skutków dla naszego organizmu. Pociąga za sobą choroby układu krążenia - może doprowadzić nawet do zawału serca i śmierci.

Dotyka ona nie tylko chorych, ale też ich najbliższe otoczenie. Powinniśmy zrozumieć, że chory wykazujący zaburzenia nerwicowe potrzebuje pomocy, absolutnie nie wolno się z takiej osoby naśmiewać lub bagatelizować jej problemy. Historia pani Aliny powinna nam posłużyć na przykład tego, iż z tą chorobą można wygrać.

roseMam na imię Renata, jestem emerytowaną nauczycielką. Całe swoje życie poświęciłam nauczaniu dzieci niepełnosprawnych. Kochałam swój zawód, moja praca dawała mi bardzo wiele satysfakcji.

Lata spędzone przy chorych dzieciach nauczyły mnie pokory do świata. Dlatego widząc cierpienia tych maluchów nie skarżyłam się gdy mój kręgosłup zaczął odmiawiać posłuszeństwa. Nie było czasu na pieszczenie się ze sobą, trzeba było przenosić dzieci z wózków inwalidzkich do łazienki, kąpać, przebierać. Choć zawsze byłam drobną kobietką, to dawałam sobie z tym radę.

Teraz już wiem, że lekceważac piekące bóle w kręgosłupie, postępowałam lekkomyślnie. Życie przypomniało mi o tym w bardzo ważnym dla mnie dniu - Dniu Nauczyciela. Wówczas to dźwignęłam jedno z moich podopiecznych i padłam na ziemię jak kłoda nie mogąc się ruszyć.

malowanieMam 42 lata, mieszkam w dużym mieście, z zawodu jestem malarką. Kocham sztukę, wiele lat poświęciłam na doskonalenie malarstwa.

Od dziecka miałam problemy ze zdrowiem. Moja mama zawsze bała się o mnie, gdy wychodziłam na dwór pobawić się z dziećmi, często wracałam bowiem z siniakami lub taka zabawa kończyła się przeziębieniem.

Jako nastolatka nabawiłam się poważnej kontuzji kolana, która dokuczała mi przez długi czas. Nie mogłam biegać, bo kolano zaczynało "palić żywym ogniem". Później na studiach, malując przy sztaludze przez kilka godzin, dosyć często odczuwałam pieczenie w tym kolanie. Ale różne maści i tabletki przeciwbólowe łagodziły je skutecznie.

Funkcjonowałam tak przez wiele lat, aż w końcu pewnego dnia, gdy wychodziłam po córkę do szkoły, w połowie drogi chwycił mnie tak potworny ból kolana, że nie mogłam postawić ani kroku. To tak, jakby ktoś uderzał młotem w naszą nogę, a my nie moglibyśmy od tego uciec. Wylądowałam w szpitalu, diagnoza - skomplikowana operacja. Bałam się co będzie dalej...

Zioła z MongoliiZioło-terapia jest bardzo dobrym sposobem na oczyszczenie organizmu i przywrócenie mu równowagi. Na naszej planecie jest wiele różnych regionów przyrodniczych. Każdy z nich charakteryzuje się odmiennymi formami roślinnymi, które mają wiele cennych, leczniczych właściwości.

Medycyna alternatywna wschodu jest bardzo rozwinięta pod względem ziołolecznictwa. Mongolia to obszar zasobny w niespotykane rośliny lecznicze, które występują jedynie w tamtej strefie klimatycznej. Występuje tam przeszło 600 różnych rodzajów powszechnie stosowanych, unikalnych ziół. W Polsce są one niedostępne w stałej sprzedaży, jedynie specjaliści medycyny mongolskiej świetnie się w nich orientują i znają tajniki leczenia za pomocą tych roślin.

palenieWedług badań ekspertów, najlepszymi specjalistami od wspomagania leczenia nałogów tytoniowych za pomocą akupunktury anty-nikotynowej są lekarze praktykujący metody medycyny mongolsko-tybetańskiej.

Te kraje bowiem mają najwyższy próg szkolenia i doświadczenia w dziedzinie medycyny naturalnej. Istnieje tam wiele renomowanych szkół, które kształcą na różnych kierunkach związanych z niekonwencjonalnymi sposobami leczenia.

Dyplomowany lekarz wschodniej medycyny alternatywnej musi zdobywać wiedzę przez blisko 10 do 12 lat, by stać się doświadczonym specjalistą mogącym leczyć pacjentów m.in. metodami akupunktury.

Chcielibyśmy przybliżyć Państwu historię kobiety, która dzięki akupunkturze anty-nikotynowej zastosowanej przez doktor Enji, przezwyciężyła swój wieloletni nałóg palenia papierosów.

W nałóg palenia papierosów wciągnęłam się w bardzo młodym wieku, miałam 19  lat gdy zapaliłam pierwszego papierosa. Studia, znajomi, stres pierwszych egzaminów – papierosy mnie uspokajały, dodawały szpanu.

brzydkie_kaczatkoOto fragment pamiętnika Katarzyny Ciechanowskiej - Huftyńskiej, którego treść została opublikowana niedawno w jednej z mazowieckich gazet, wraz z gorącymi podziękowaniami dla Pani doktor Enkhjargal Dovchin „Enji” za pomoc w odzyskaniu „szczęśliwego życia”.

13 kwiecień 2005 r., 23: 47 – najwspanialszy dzień w moim życiu!

Drogi Pamiętniku!

To ja Kasia. Dawno nie rozmawialiśmy, niemal od 6 lat, od kiedy zamiast opisywać, zaczęłam przejadać moje problemy. Długo wahałam się, by spojrzeć prawdzie w oczy, prawdzie której całe lata starałam się nie przyjmować do wiadomości. Wstydziłam się rozmawiać z ludźmi o moim problemie z otyłością. Było mi z tym źle, czułam się źle, ale co to kogo obchodziło… Niedawno wszystko się zmieniło, poznałam pewnego cudownego mężczyznę. Ma na imię Zbyszek. Przypadłam mu do gustu, mimo moich 150 kg. Zaczęliśmy spędzać ze sobą dużo czasu, nawet nie przypuszczałam, że nasze pasje tak bardzo nas do siebie zbliżą. Zbyszek jest ratownikiem górskim, oboje kochamy góry.

Nasz synekŚwiat medycyny naturalnej zna przypadki, kiedy nawet bardzo poważne choroby ustąpiły wskutek odpowiednio dobranej terapii ziołowej oraz profesjonalnej pracy z ciałem.

W miejscu, gdzie medycyna konwencjonalna nie była na tyle silna by stawić się czoła źle rokującemu schorzeniu, medycyna naturalna wschodu podjęła udaną próbę wyeliminowania zagrożenia i uleczyła je.

Z reguły każda sytuacja, każdy wyjątek czy dokonanie ma swoich ojców i swoje dzieci. Przypadek, który Państwu opiszemy jest doprawdy niezwykły, szczególnie na tle tak rozwiniętego świata i cywilizacji, w której żyjemy.

Chodzi o Marka syna Aldony i Michała Wiśniewskich, który zapadł na poważną chorobę i nie otrzymał pomocy ze strony lekarzy wykształconych w zakresie medycyny akademickiej.

Nie była ona, bowiem w stanie sprostać wyzwaniu, jakie postawiła skomplikowana natura ludzkiego organizmu.

Wiele terapii nie przynosiło skutków a stan dziecka z dnia na dzień systematycznie ulegał pogorszeniu. Któż z nas nie zrobiłby wszystkiego, by ratować swoją pociechę. Najgorsza jest bezsilność i niemoc w takich sytuacjach, niemoc świata i ludzi.

dzieckoSzczęście to nie pieniądze, nie bogactwa, nie luksusy...

Szczęście to pierwszy uśmiech dziecka,
to jego pierwsze kroczki,

radosne gaworzenie i spojrzenie ufnych
i niewinnych oczu...

Wyszłam za mąż będąc już dojrzałą kobietą, miałam 29 lat. Jestem jedynaczką, dlatego zawsze pragnęłam mieć dużo dzieci. Zazdrościłam młodszym koleżankom z pracy, gdy planowaly co kupić swoim maluchom pod choinkę czy na urodziny lub gaworzyły jak to Małgosia czy Ania postawiły pierwszy kroczek.  Nie wiem jak to się stało, że tak długo byłam samotna. Po nieudanym związku trwającym 5 lat długo nie byłam gotowa na "spouchwalanie" się z mężczyznami. Zamknęłam się w swoim świecie i żyłam karierą.

Dopiero, gdy poznałam Andrzeja, mojego obecnego męża - mój świat znów zakwitł kolorami tęczy. Pobraliśmy się w małym kościołku w górach, byłam przeszczęśliwa. Andrzej również pragnął mieć gromadkę dzieci, toteż postanowiliśmy nie czekać długo na naszego pierwszego potomka.

Los jednak chciał inaczej. Przez długie cztery lata bezskutecznie starałam się zajść w ciążę. Nawet leczenie nie przynosiło skutków. Załamałam się, byłam coraz bardziej nieszczęśliwa i znów popadałam w wir pracy, znów zaczęłam zamykać się w swoim świecie, w samotni w której nie bylo miejsca dla męża i rodziny.

W takim zawieszeniu egzystowaliśmy jeszcze dwa lata, coraz poważniej zaczęliśmy myśleć nad adopcją. Wybraliśmy się do domu dziecka, aby porozmawiać o tym z panią dyrektor. I tak rozpoczęły się nasze starania o dziewczynkę imieniem Martynka.

e-book download

Przyjęcia Mława i Chełm

Cennik akupunktury - zobacz



Copyright © 2019 Medycyna tybetańska, akupunktura, ziołolecznictwo, medycyna chińska - lek. Enkhjargal Dovchin. Wszelkie prawa zastrzeżone.