|
Jeśli mielibyśmy powierzyć wychowanie dziecka świeżo upieczonej absolwentce pedagogiki, bądź Sokratesowi, prawdopodobnie skłonni bylibyśmy, by wybrać tę drugą możliwość.
Jeśli zaś przyszłoby nam powierzyć zdrowie bliskiej osoby świeżo upieczonemu absolwentowi medycyny, lub Hipokratesowi lepsza wydawałaby się ta pierwsza. Byłoby to dość logicznym rozwiązaniem biorąc pod uwagę rozwój dzisiejszej medycyny.
Czy jednak można porównać skuteczność współczesnych innowacji z doświadczeniem starożytnych lekarzy, których dokonania nigdy nie stracą na aktualności, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jak dotąd nie wynaleziono takiego leku, który miałby doskonały chemiczny skład?
To, co świadczy o wysokiej skuteczności najstarszych metod terapeutycznych, to doświadczenie, poparte wieloma próbami połączenia metod diagnostycznych medycyny klasycznej z całościowym podejściem do „ciała i ducha”.
Leki ziołowe są znane i stosowane od czasów prehistorycznych. Działają na zasadzie „subtelnego zabiegu” mającego przywrócić wewnętrzną równowagę i w przeciwieństwie do leków syntetycznych brak w nich agresywnej ingerencji w organizm człowieka.

Ziołolecznictwo oparte na tak zwanym podejściu holistycznym ma wpłynąć na ogólną poprawę stanu zdrowia oraz zwiększyć energię mobilizując siły witalne organizmu, a nie tak jak leki tradycyjne, jedynie łagodzić dolegliwości.
Ile razy zdarzyło ci się trafić na leki, których - choć przeznaczone do leczenia twojej dolegliwości - nie mogłeś stosować ze względu na zawarte w nich niektóre składniki? Albo też, ile razy któryś środek wywoływał skutki uboczne, podrażniał narządy wewnętrzne i w rezultacie na miejscu twojej choroby pojawiała się inna, nowa.
Wyizolowane i oczyszczone formy dostępnych farmaceutyków zawierają o wiele większe stężenie czynnych substancji, niż znajduje się w naturalnej formie zioła. Z uwagi na niższe stężenie aktywnych składników, te drugie są o wiele bezpieczniejsze.
Za stosowaniem ziół w całości przemawia przykład kwasu salicylowego, który wraz z innymi substancjami składa się na aspirynę. Jeśli przyjmujesz aspirynę regularnie, możesz nabawić się takich schorzeń jak, np. zapalenie żołądka, czy krwawienie z przewodu pokarmowego.
Natomiast roślina o nazwie tawuła, znana ze swego działania przeciwbólowego, zawiera też substancje zobojętniające, które łagodzą, a nawet niwelują uboczne działanie kwasu salicylowego. Toteż, nic dziwnego, że aspiryna nie jest zalecana pacjentom z chorobą wrzodową, a w ich leczeniu tawuła jest wręcz pożądana.

Ze stosowania ziół płynie jeszcze jedna istotna korzyść. Może wydawać się to nieprawdopodobne, ale w całej przyrodzie nie ma dwóch identycznych pod względem chemicznym okazów tej samej rośliny. Biorąc regularnie leki syntetyczne nasz organizm po jakimś czasie poczyna się do nich przyzwyczajać, gdyż bakterie i wirusy stają się odporne na zawarte w nich składniki, w czego konsekwencji leki te przestają działać. Na ziołowe środki lecznicze znacznie trudniej jest im rozwinąć odporność.
Tradycja ziołolecznictwa sięga do 200 roku p.n.e. i każda z wypracowanych przez nią metod wiąże się z indywidualnym podejściem do pacjenta, z diagnostyką jego stanu fizycznego, jak i psychicznego, w których zielarze chińscy poszukują dysharmonii. Na przestrzeni stuleci opracowano wiele skutecznych leków ziołowych, których skład w stosunku do określonego objawu osoby chorej może być modyfikowany, a więc dostrajany do jej potrzeb za pomocą dodatków innych ziół.
To, z czego korzysta medycyna klasyczna, wyizolowując z ziół wybrane czynniki aktywne, jest tylko fragmentem całego wachlarza możliwości, jakie daje prawdziwe ziołolecznictwo. Zawarte w środkach farmakologicznych substancje chemiczne i ich mieszanki, co prawda znajdują się w stanie pewnej równowagi, ale jako preparaty lecznicze nie tworzą przez to nowej jakości.

Mówiąc inaczej, syntetyczne lekarstwa do tej pory nie wskazały żadnych innowacji, z których wcześniej nie korzystałoby, czy też nie korzysta ziołolecznictwo. Co więcej, doświadczeni zielarze twierdzą, że zioła najlepiej jest zapisywać jako całość, gdyż działa to o wiele korzystniej, aniżeli suma części jakie wchodzą w skład powszechnych farmaceutyków.
O indywidualnym podejściu do pacjenta jeśli idzie o leczenie ziołami może świadczyć fakt, że nie ma ziół przeznaczonych do leczenia jednej, określonej choroby. Oznacza to, że ból gardła u jednego chorego wyleczyć może zupełnie inna roślina niż u drugiego. Toteż lekarz (zwany też fitoterapeutą), który przeprowadzi badanie musi poświęcić dużo czasu i uwagi pacjentowi i jego schorzeniu, a także dokładnie poznać inne problemy zdrowotne, które mogły mieć wpływ na obecny stan jego zdrowia. |
Komentarze
W kwestii lekarzy medycyny tradycyjnej trzeba powiedzieć to, że cała większość praktyk to ćwiczenia praktyczne, a więc takie jakie będą wykonywać w rzeczywistości - w prawdziwej pracy.
Ja od lat stosuję metody medycyny naturalnej i czuję się świetnie.
Szkoda, że w Polsce nie ma profilaktyki leczeniowej, tak jak np: w Szwajcarii czy w Szwecji.
pozdrawiam
Fronda
Jeżeli byłeś kiedykolwiek w potrzebie i chciałeś się leczyć przy pomocy ziół i ziołolecznictwa chińskiego czy mongolskiego to lekarze medycyny tradycyjnej są do tego najlepszymi specjalistami. Sam stosowałem więc wiem. Skutecznie i bezpiecznie, do tego nie drogo.
Cieszę się, że powstał Zespół Medycyny Tybetańsko-Mongolskiej. Mam nadzieję, że przybliżą państwo prawdę o naturalnych metodach leczniczych.
Dobry lekarz medycyny tradycyjnej jest w stanie bez użycia sprzętu zdiagnozować większość chorób cywilizacyjnych w człowieku. Daje to możliwość podjęcia szybkiej i skutecznej terapii leczniczej.
pozdrawiam Yetti
Zioła i ziołolecznictwo chińskie czy tybetańsko-mongolskie stanowi dla farmacji duże zagrożenie chodź tak naprawdę tak nie musi być. Te dwa jakże różne biznesy mogą wspierać i współpracować dla dobra pacjenta. Mam nadzieje, że tak będzie.
pozdrawiam
A.
Wielu lekarzy medycyny tradycyjnej czy to chińskiej, mongolskiej czy indyjskiej to osoby w podeszłym wieku 50-60 lat, gdzie doświadczenie lecznicze jest ogromne. Ci lekarze mają spojrzenie na kwestie zarówno podejścia naturalnego jak i konwencjonalneg o - takie nastawienie może przynieść jedynie korzyść dla pacjenta.
pozdrawiam
Julia Sadowska 29 lat
Niestety takie kraje jak Niemcy, Austria, Polska i Francja zdają się być częścią zakłamanej maszyny polityczno-biurokratycznej , która pod pozorem ochrony konsumenckiej chce nam odebrać dostęp do tego co dobre i zdrowe. Wytyczne te potocznie nazywa się kodeksem żywnościowym (codex alimentarius).
Ziołolecznictwo w odróżnieniu od homeopatii leczy i jest skuteczne bo substancje czynne pochodzą z natury - to znaczy są naturalne, a nie chemicznie wytworzone w laboratorium. Nie ciężko zrozumieć, że wszystko to co pochodzi z natury jest dobre, a to co chemiczne jest złe.
Kierując się tą zasadą pozdrawiam wszystkich, którzy tak jak państwo propagują naturalną medycynę w Polsce.
pozdrawiam serdecznie
D.
Są to metody sprawdzone przez lata i tym samym bezpieczne i tanie.
Przemysł farmaceutyczny serwuje nam pigułki na każdą dolegliwość. Niestety razem z całą masą zalet serwuje też nam wiele skutków ubocznych. Jedną dolegliwość leczymy, a inna powstaje - taka jest krótka historia leku syntetycznego ( patentowanego ).
Czy każdy z nam tak na prawdę wie co jest w danym leku i jakie jest jego prawdziwe działanie.
Ostatnia pandemia świńskiej grypy pokazała, że nie należy wierzyć temu co widzi się w TVN!!!
Polecam serdecznie leczenie w wykonaniu lekarzy medycyny mongolskiej.
Oprócz ziół w medycynie mongolskiej stosuje się takie metody, jak: masaże, bańki, kompresy (zarówno zimne, jak i gorące), akupunktura czy moksoterapia, czyli przyżeganie (ogrzewanie). Poza tym lekarze niejednokrotnie zalecają swoim pacjentom stosowanie konkretnej diety, zmianę stylu życia, a nawet medytację.